poniedziałek, 26 maja 2014

Kilka słów bliżej


Bardzo chciałabym napisać dzisiaj o czymś przyjemnym, wesołym, o jakimś uśmiechniętym momencie mojego życia, ale nie mam na to siły.

Czuję się trochę, jak jaskółka, która zbyt długo latała i teraz jej skrzydła omdlewają, a ona sama nie ma już siły by lecieć dalej, więc, na razie powoli, zaczyna spadać.

Przeczytałam dzisiaj książkę Michaela Thomasa Forda "Notatki samobójcy", nawiasem mówiąc przeczytałam ją po raz trzeci, bo bardzo mi się spodobała i wywarła na mnie naprawdę duże wrażenie.
Opowiada o piętnastolatku, który próbował popełnić samobójstwo i z tego powodu trafił do szpitala, na oddział psychiatryczny na półtora miesięczną terapię. Książka jest opisem tej terapii i tego co przydarzyło się nastolatkowi.
Choć Jeff jest głównym bohaterem, to bardziej zainteresowała mnie inna postać - Sadie - rówieśniczka Jeffa i również pacjentka w szpitalu. W pewnym sensie była bardzo podobna do chłopca, tyle że on ze szpitala wyszedł, a ona nie. Kolejna jej próba była skuteczna.
O ile problem Jeffa został ujawniony i był możliwy do rozwiązania, to powód dla którego Sadie również odbywała terapię, pozostał nieznany. Dlatego bardzo mnie ona zaciekawiła. Może ona go po prostu nie miała. Może zwyczajnie była nie szczęśliwa...?

Ja myślę, że w pewien sposób rozumiem osoby odbierające sobie życie i te które się okaleczają, bo czasami czuję się bardzo podobnie. Ta beznadzieja, smutek, bezsens, przygnębienie... nie są mi obce...
Czasami mam ochotę wyjść na spacer i nie wrócić, po prostu iść, albo położyć się i tak leżeć w nieskończoność, po prostu leżeć. Czasami wystarcza, rozmowa z Łososiem albo Misią czy Młodym albo drzemka, ale najczęściej to nic nie daje i dalej czuję, że w środku prócz melancholii i łez, nie ma nic

To chyba tyle na dzisiaj...

P.S.
Nie potrzebuję, żądnej terapii, ani niczego w tym guście.

piątek, 2 maja 2014

Bez tytułu 10



***
Cienie przeszłości,
mroki tajemnic,
a wśród nich
światełko tli się nadziei

Chłód w uśmiechach jednych,
złość w spojrzeniach drugich
i ciepło Twego serca,
co duszę mą ogrzewa

Gdy zamknę oczy,
widzę tylko Ciebie,
w sennych marzeniach pogrążona,
wtulona jestem w Twoje ramiona.


 ***
Najpierw gwar,
głosów różnych chór,
tam światło,
a tu ciemność,
słychać dzwonek,
potem drugi,
powoli milkną ludzie,
serce przez chwilę bije szybciej,
dzwonek trzeci,
a potem już tylko,
ciszę słyszę,
kurtyna się unosi,
odwrotu dla mnie nie ma,
teraz tam panuje ciemność...

Orkiestra nareszcie rozbrzmiewa,
a ja
biorę wdech i śpiewam...