Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2015

Bez tytułu 18

 Dla Gwiazdki z Nieba, Skrzydlatego Nieba Tajemnicy

*** / pętla
... w tym biegu nie ma już sensu,
każdy krok rani coraz bardziej,
boli coraz mniej - nadeszło przyzwyczajenie,
kolejna stała wartość,
- nowy ciężarek na barkach.
I po raz kolejny uczysz się
jak oddychać i otwierać oczy rano.
Uczysz się jak przetrwać dzień,
jak hamować nocny szloch.
Potem złudzenie spokoju w sobie,
a może nawet szczęścia.
Biegniesz z siłą i odwagą
a potem zdajesz sobie sprawę, że ...


Bez tytułu 17

Dla Gwiazdki z Nieba, po prostu ...

***
Czas wstać,
wziąć się w garść
i ruszyć w świat.

Czas wstać,
nową drogę znaleźć
i podążać nią odważnie.

Czas wstać,
naprawić świat,
nadzieję nową dać.

Czas wstać,
czas żyć,
lecz jeszcze nie dziś.


***
Obudź mnie
gdy skończy się świat,
wśród płonących marzeń
będę spać.
Razem znajdziemy
nadzieję,
może zmienimy coś na lepsze.
A jeśli nam nie uda się
to przecież nic,
walczyć i tak będziemy z całych sił.

A jeśli polegnę
nie roń łez.
Po drugiej stronie rzeki
znów spotkamy się.



Bez tytułu 16

Dla Gwiazdki z Nieba ze Skrzydlatego Nieba Tajemnicy 



*** 
Przesiąkłam dziś  Twoim zapachem
Przesiąkłam nim do głębi duszy
Kiełkuje we mnie marzenie o Tobie
Kiełkuje i wyniszcza mój umysł
Wzrasta myśl w ciszy szaleństwa
Wzrasta by zabić w obłędzie
Więc biegnę
byle na przód
byle dalej
Biegnę do Ciebie. 

***  Biegnę korytarzem
usłanym czarno-białymi fotografiami
- skradzionymi sekundami.
Jesteśmy złodziejami, wiesz?
Wchodzę po schodach
wyściełanych listami
- chwilami wyciętymi z życiorysu.
Jesteśmy kłamcami, wiesz?
Spaceruję ścieżką polną
wyłożoną guziczkami z piosenkami
- słowami tak cichymi, że chyba tylko się śniły.
Jesteśmy spiskowcami, wiesz?
Wspinam się pod górę stromą
w kryształowej księdze wyrzeźbioną
- w której wszystkie czyny są spisane.
Jesteśmy już przegrani, wiesz?
Skazani bez sądu za chwile beztroski.
Skazani bez litości
za okruchy miłości.
Skazani bo tak trzeba
A śmierć już czeka

Bez tytułu 15

Obraz
Dla Gwiazdki z Nieba 


***
W niebieskie piórka skrzydła przystroiła
mała nadzieja – niepozorna ptaszyna.
Przysiadła cichutko na nieba gałęzi w milczeniu spogląda na dachy z miedzi.
Kapią jak deszczu smutne kropelki, błyszczące złotem, słonawe łezki.

Zawiał wietrzyk jesienią barwiony
zdmuchując ptaszynę z nieba równiny.  





*** Jesteś jak senne marzenie
z czasem powracasz
i odświeżasz stare rany. 
Na nowo malujesz
zakurzone obrazy.
Wzruszeniem i bólem
kładziesz do snu.
A krzykiem wyrywasz
z kruchych ramion Orfeusza
ratując od sennych złudzeń. 





*** Widzisz w oczach małe iskierki
myślisz, że płonie we mnie ognień wielki. 
Przyjrzyj się uważniej, a zobaczysz
odbicie swojej jaśniejącej duszy.