Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2016

Wymyślanie tytułów to najtrudniejsza część pisania, więc i tym razem "nie zawsze ma się szczęście, część 3."

    Beznamiętnie wpatrywał się jak złocistym płomieniem spalając się kawałki podartego portretu. To był świetny szkic i w tym problem - za bardzo go przypominał. Tamtej nocy mógłby przysiąc, że nikt nie widział jego twarzy. Mylił się. 
    Ognisko już dawno wygasło, a gdy pierwsze promienie słońca rozpoczęły nowy dzień oświetlając pola, wszystkie nocne przemyślenia odeszły w niepamięć, ustępując miejsca codziennym zajęciom. 


    Miała taki zwyczaj, że w każdy ostatni piątek miesiąca chodziła do jednej z kawiarni lub herbaciarni, zawsze o tej samej porze. Spędzała tam półtorej godziny, a potem szła na spacer wzdłuż promenady.  Za każdym razem zamawiała inny napój.  Za każdym razem czytała jedno opowiadanie z tej samej książki.  Za każdym razem sama.      Przekraczając próg nowo otwartej herbaciarni, cicho szepnęła "20" i grzecznie witając kelnerkę, usiadła przy stoliku przy oknie. 
    Upijając pierwszy łyk ciemno palonej kawy z Brazylii, otworzyła książkę i pogrążyła się w …

Z braku pomysłu na ładny tytuł brzmieć on będzie "Nie zawsze ma się szczęście, część 2."

Jak prawie co wieczór, usadowiła się wygodnie na parapecie, ze szklanką gorącej herbaty. Ciepło letniej nocy nie miało znaczenia. Liczyło się tylko to przyjemne uczucie, gdy kojąca gorąc napoju rozchodziła się w żyłach.  Biorąc kolejny łyk, rozkoszowała się delikatnie słodkawym zapachem, nagrzanego promieniami słońca, powietrza. Zamknęła oczy wyobrażając sobie, tę otulającą ją miękkość wieczoru.      Lubiła tę porę.  Nie marzła, ani nie odczuwała gorąca. To było jak ... jedwab? Tak ... ta pora zdecydowanie kojarzyła jej się z jedwabiem. Zaraz też przyszła jej na myśl tkanina, którą widziała ostatnio w witrynie jednego ze sklepów z włoską tkaniną. Pochwyciła kredki i zaczęła odtwarzać tamto wspomnienie.  Zdecydowanymi ruchami ustawiała kolejne manekiny w oknach i budowała kamieniczki w dalszej części ulicy.  W zamyśleniu oddawała się swojej pasji, z którego wyrwał ją dźwięk tłukącej się dachówki. 


    "Szlag" - pomyślał, słysząc jak o ziemię roztrzaskuję się niechcący st…

I tylko jedna myśl, "nie zawsze ma się szczęście"

Chwilę temu latarnie zgasły jedna po drugiej, jeszcze przez moment migocząc niespokojnie.  Ciemna noc, ogarnięta przytłaczającą ciszą, spowija okolicę.  Samotna postać siedzi na dachu jednego z domów. Nawet gdyby uważnie się rozejrzeć, nie sposób byłoby Go dostrzec. Nie w tę noc. Nie Jego.  Ale On widzi.  Ciebie, mnie, wszystkich...  Ulica pusta mimo to, On uważnie wpatruje się w zaułek za skrzyżowaniem. 
Usłyszał ją, zanim dostrzegł - tą smukłą postać. Taką drobną i bezbronną, ale pewnie kroczącą przez noc. Teraz, odrobinę zaintrygowany, przygląda się jej z ciekawością. 
W myślach kołacze Mu się jedno zdanie. "Nie zawsze ma się szczęście."  Uśmiecha się lekko, tylko oczy wciąż nie zmieniają wyrazu. Nadal nieprzeniknione, może bezlitosne. Oczy, których człowiek boi się nawet za dnia.  
Dziewczyna zbliża się do zakrętu, czując się coraz bardziej nieswojo.  "Nie zawsze ma się szczęście."  Skręca. Jeszcze kilka kroków.  Teraz na Jego twarzy pojawia się drapieżny uśmi…

Bez tytułu 37

Obraz
Może nie "dla", a raczej z "myślą o..." 
- więc z myślą o Aniele Nocy. 
Tak jak on, ma dwa oblicza, wiersza mają po dwa dna :D 

*** Tak bardzo, tak mocno,
tak chcę! by spełnił się
Ten sen.

Tak bardzo, tak mocno,
tak boję się! Niech to nie będzie
tylko kolejny sen.

Los jeszcze kart nie odkrył,
pod wielką niewiadomą mija każdy dzień.
Czy jeśli będzie źle,
zmienić będę mogła historii tej bieg?




***
Na dachu domu siedzę,
macham nogami, biegając po firmamencie,
wypatruje Czarnego Anioła na świecie.

Gdy Go znajdę to zapytam,
czy polatać z nim na skrzydłach mogę.

Boję się tylko, że
choćbym się starała,
choćbym morze łez przelała z bólu,
choćbym się uśmiechała
to i tak nie mam szans.

Jeśli tylko Go zobaczę, spytam .