wtorek, 29 grudnia 2015

Bez tytułu 28


*** 
Mówiąc, że rana goi się,
ona rośnie.
serce w strzępach,
do bólu przywykłam
lepszy on, niż niebyt,
słodszy niż pustka.
Tak umierając nieustannie

przynajmniej wiem, że żyję. 


***
Udam, że nie tęsknię,
zagłuszę szloch,
zamaskuje łzy.
Nie domyślisz się.
Tylko sny,
tylko tam będzie jakiś ślad.
Na szczęście nie czytasz mi w myślach. 


***
Przypomnij mi, proszę, dlaczego tu jestem.
Przypomnij, czemu ta sala ma być lepsza niż mój pokój.
Przypomnij, albo uświadom czemu przywiązana, leżę na sterylnej pościeli.

TO ma być pomoc?
Tak?
Aha, rozumiem...
Zabijesz to, kim teraz jestem.
I myślisz, że będzie Ci lepiej.
Okay.

Zniszcz mnie, tu i teraz,
śmiało i bez wahania, bo już się nie mogę doczekać
Czemu czekasz?
Oh!... 
Ty się boisz,
gdy mam odwagę patrzeć Ci w oczy.