piątek, 29 stycznia 2016

Bez tytułu 34


***
To nie może,
zwyczajnie nie może być takie
trudne.

I nie może,
po prostu nie może,
łamać serca coraz bardziej.

I nie może,
nie może,
ale przecież wszystko może.
Jak zawsze.

Przeznaczenie
gra bez zasad,
może, bo jakżeby inaczej,
zabawiać się nami.



***
tak wiele, a zarazem tak mało
jest rzeczy których się lękam,
dzisiaj jednak ogarnia mnie
w czystej postaci przerażenie

że ta chwila
tylko mi się śniła, choć tak rzeczywista
była

i że byłeś tak samo nieobecny
jak wczoraj,
a wszystko już zdążyło przesiąknąć na nowo
Twoim zapachem

piątek, 22 stycznia 2016

Bez tytułu 33


Satelita

Jednocześnie jest i jej nie ma,
tuż obok, a tak bardzo odległa,
jak satelita, nie dostrzega jej nikt.

Póki jest obok - nie widzisz,
uwierz, że zniknie szybciej niż myślisz.
Zostawi po sobie drobny ślad,
nim go zobaczysz, rozwieje go wiatr.

Złap! nim minie czas,
choć bez niej świat wciąż będzie taki sam.
Złap! masz tylko kilka krótkich chwil,
nim w Twoich dłoniach zmieni się w gwiezdny pły.

Jak satelita, nie dostrzega jej nikt.
Lecz ty wiesz, że bez niej świat,
już nie będzie taki sam.




(Chyba) Ostatni raz dedykuje poniższy wiersz niegdyś mojej Gwiazdce z Nieba. 

***
Brak przebaczenia
serce rozdziera w pół,
wiem, że zapomniałeś
kilka tamtych słów.

Czas płynie jak rzeka,
tak samo płyną wspomnienia
z żalem, na nowo
czytam tamten tekst.

Mówiłeś - próbowałam,
jeszcze nie potrafię,
lecz kiedyś na pewno
zabłysnę jak szalony diament.

czwartek, 21 stycznia 2016

Bez tytułu 32


***/  Apel do obojętnych.

Więc tak teraz wygląda świat...
Wśród korupcji, fałszerstw i kłamstw,
zachłanni politycy wprost do przepaści,
z uśmiechem prowadzą nasz kraj.

Nowy wyścig zbrojeń trwa,
gdzieś znów brata zabił brat.
W bezsensownej wojnie o religię
znika coraz więcej ludzkich istnień.

Ty co mówisz "i co z tego", ciesząc się smartphonem,
wykonanym przez dziecięce dłonie
i z uśmiechem sączysz czystą,
patrząc jak na ławce biedak przysnął.

A ja siedzę w szkolnej ławce,
usta mam zasznurowane.
Z wiekiem więzy może znikną,
może inni mnie usłyszą.




Inspiracją i współautorem poniższego wiersza jest mój przyjaciel.

***
Ci pomiędzy ...
Zbędni lecz przydatni,
niechciani lecz potrzebni,
jeszcze nie upadli,
wciąż nie wzlecieli,
zwyczajnie trwają zawieszeni,
gdzieś w przestrzeni.

Ci pomiędzy...
Nie umarli, lecz nie żyją,
wrzaskiem niemym
i głośną ciszą
do snu koszmary nasze
kołyszą.



Proszę, piszecie co sądzicie o wierszach na e-mail:
tenebrarum16@gmail.com  ;) 

środa, 20 stycznia 2016

Bez tytułu 31


***
Świętość już nie jest tym, czym była,
oszukani pragniemy zemsty.
Powiedz aniołom, że będziemy walczyć.
Nieskończeni w nadziei,
nie poddamy się.

Mówią, że niebo to nagroda
dla wierzących bez sprzeciwu;
grzesznych ogarnia trwoga,
na myśl o nowym miejscu pobytu.

Wyjęci spod prawa,
z uczynkami szczerszymi niż święci,
z planami gorszymi niż grzeszni,
kroczymy bez broni i tarcz
w krucjacie o lepszy świat.

Świętość już nie jest tym, czym była,
oszukani pragniemy zemsty.
Nieskończeni w nadziei,
nie poddamy się.
Niech wie o tym cały świat.


***
W śmiertelny taniec
porwał mnie skazaniec,
ze strachem stawiałam
w pierwszych nutach kroki.
Gdy na twarz opadły mi
niesforne loki,
odgarnął je
z uśmiechem szerokim.
Ah! co za uśmiech...
Serce mi mocnej zabiło
na ten anielski widok,
moje ciało się rozluźniło,
w nowym rytmie świat zaginął.
Coraz bliżej byliśmy siebie,
potem już zatracona
w jego silnych ramionach,
pierwszy raz tak bardzo spokojna.
W odważniejszych krokach
przychodzi agonia.
Z miłości do Ciebie,
tak mocnej, że bolesnej
w upojeniu konam.


sobota, 16 stycznia 2016

Bez tytułu 30


***
Już świta.

Tyle nadziei i przerażenia w jednym, krótkim i banalnie
prostym zdaniu.

Już świta.

Tyle planów ulatuje razem z mrokiem. Znikają koszmary nocne,
by ustąpić miejsca potworom dnia.

Już świta.

W tym świecie nie ma bezpiecznego miejsca.
Dokąd uciec?



***
Niewymuszone

Trwając w oczekiwaniu
milcząc,
marząc o śnie,
tym,
gdzie staliśmy tak bardzo w codzienności
pod ośnieżoną w sklepie choinką.

Ale cisza
i bezruch
niewymuszone,
tego chcieliśmy?

Spełniamy marzenia ale
w snach.


sobota, 9 stycznia 2016

Bez tytułu 29


***
Uśmiechnę się szeroko,
opowiem historię nową
- stać się inną osobą.

Wrócę do domu,
słodki czar opowieści pryśnie,
tama zniknie,
rzeka łez popłynie.



*** / Wieczorami
Zapach pigwy z cynamonem,
kubek grzeje dłonie,
umysł treść książki chłonie;
Słodkich zapach pigwy z cynamonem.

Znana melodia wprowadza w trans,
odnosisz wrażenie, że zwolnił czas.
Pstryk! Światła zapalanego blask.
Znana melodia utrzymuje trans.

Myśli biegną jak szalone,
drętwieją usta poparzone,
bije w piersiach  serce zniszczone
przez biegnące myśli szalone.

Potem tylko zapach
słodkiej pigwy z cynamonem.