piątek, 25 września 2015

Bez tytułu 24


***
Hej chłopcze!
Myślisz, że uciekasz
i więzienie opuszczasz,
a ty tylko zmieniasz mieszkanie
na inną złotą klatke.

    W sekrecie Ci powiem,
    że wolny będziesz w grobie,
    gdy granic nie będzie
    odpoczniesz wreszcie.

Hej dziewczyno!
Chciałaś w końcu sobą być,
tajemnic złych już nie kryć,
myślałaś, że przyjaciół masz,
a oni narysowali Ci nową twarz.

Hej mężczyzno!
Sądziłeś, że będąc na szczycie
poprawisz innych życie,
a teraz koronę dzierżąc
wiesz, że jesteś tylko marionetką.

Hej!
Tak Ty
Proszę pomóż mi
Nie chcę w strachu żyć.

czwartek, 24 września 2015

Bez tytułu 23


***
Z uśmiechem na twarzy
obejmę Cię ramionami
tak, w porządku,
przecież wszystko gra,
tylko nie patrz jak płonie mój świat.

Nie podoba mi się wieczny bal,
obłąkańczy taniec
uświadomił mi,
że zwyczajnie nie chcę tutaj więcej być.

    Hej ucieknijmy gdzieś,
    uspokój się,
    nie znajdą nas,
    tam gdzie ziemia swą granice ma.

Błagam złap za rękę mnie,
Błagam zacznijmy jeszcze raz
Błagam nie mów, że za późno,
Błagam!
Niech to nie kończy się tak...


***
Zrzuć królewską szatę,
skończ tę błazenadę,
z letargu przebudź się
czy nie widzisz, że oszukali Cię?

Ty umierasz tańcząc z nimi,
Unicestwiasz dobre plany,
Jesteś tylko pionkiem w wielkiej grze,
Proszę, przebudź się!

Wiesz szafot już czeka
i pójdę tam za Ciebie,
I dla Ciebie zniszczę własne sny
tylko nie śpij, zacznij żyć.

wtorek, 22 września 2015

Jak prysznic duszy ...


"And I don't think you see
The places inside me that i find
And I don't know how we
Separate the lies here from the truth
And i don't know he we 
Woke up one day somehow thought we knew
Exactly what we're supposed to do"

/Rise Against/  



Spacery mają to do siebie, że zmuszają nas do głębszych przemyśleń, albo raczej ułatwiają nam wypowiedzenie myśli, których nie mamy odwagi wypowiedzieć przy porannej kawie, w szkolnej ławce, albo w czasie przerwy między zajęciami. A gdy jesteśmy z drugą osobą, działają trochę jak alkohol tyle, że wtedy mamy świadomość tego co mówimy.



Kiedy mówię spacer, widzę dwie odmiany.
Pierwsza to te lżejsze, kiedy ze spokojem i bez żalu przywołujemy wspomnienia albo "rozkoszujemy się chwilą". Teraz w pamięci błąka mi się obraz, zimnego jesiennego popołudnia, kiedy siedziałam na ulubionym mostku, a wokoło mnie wirowały złote listki. I przypomina mi się też ten dzień, tuż przed zakończeniem roku szkolnego, gdy spokojnym spacerowym krokiem wracałam do domu, a potem rzuciłam się w bławatki i maki, i zaczęłam tańczyć śmiejąc się odważnie i radośnie.
Deszcz kojarzy się raczej ze smutkiem, ale ostatni deszczowy spacerek, chociaż krótki był jednym z najprzyjemniejszych...



Ale częściej wybieram się na ten drugi, zupełnie odmienny od pierwszego, typ przechadzek.
Ten pełen melancholijnych myśli, przepełniony żalem i goryczą, smutkiem...
Tu w myślach widzę, ciemną drogę w środku nocy, ale niebo pełne gwiazd, takie jak je tamtej nocy zapamiętałam. Widzę ciemną taflę jeziora, otuloną gęstymi drzewami. Widziałam tamto miejsce setki razy, ale wtedy było najpiękniejsze, spomiędzy łez.
Pamiętam też ten spacer w kwietniu. Było tak ciepło i przyjemnie, już można było poczuć jak blisko jest lato, a ja czułam jakbym zaraz miała umrzeć, tak bardzo bolały mnie szczęśliwe wspomnienia.
Wtedy coś sobie obiecałam...

Trochę śmieszne wydaje mi się to, że część, a w zasadzie większość pragnień wypowiedzianych na samotnych spacerach, spełnia się. To pewnie tylko taki zbieg okoliczności, myślisz o czymś, a tydzień później to się urzeczywistnia. A może magia istnieje ...

środa, 2 września 2015

Bez tytułu 22

Dla Gwiazdki z Nieba 

***
Śmiało, chwyć za broń,
- uśmiecham się kpiąco.
Skoncentruj się i strzelaj,
- mówię pewnym głosem.
Odwagi! Naciśnij spust,
- Jestem ożywiony ton i powaga słów.
No już, strzelaj!
           Tylko patrz mi prosto w oczy.
- Mimo wszystko wiem, że brak Ci sił, by to zrobić.



***
Gdy jesteś daleko
nie myślę o Tobie,
lecz gdy jesteś blisko
serce mi pęka ponownie.

Marzę byś zniknął,
po prostu i na zawsze,
albo byś przytulił
ciepło, tak jak dawniej.