wtorek, 27 stycznia 2015

Bez tytułu 13


***
I gdy patrzę na ośnieżone gałęzie,
wraca wspomnienie
- twoich oczu,
tak bardzo przypominających mi
rzekę.

I wraca też wspomnienie
jesiennego wieczoru,
kiedy spojrzałam pierwszy raz w nie.

A potem uśmiecham się,
tonąc
w melancholii wzruszeń.

Uświadamiam sobie
ile bólu we wszystkim było.



***
Spadam,
choć tak bardzo staram się latać
pośród zórz.

Spadam,
coś mnie ciągnie w dół,
na samo dno.

Spadam,
a razem ze mną cały świat,
mój bajkowy świat.

Spadam,
i łzy płyną strumieniami,
ale nie po mojej twarzy.

Spadam,
i tylko błagam,
byś chociaż Ty potrafił latać.



***
Pozamykane okna i drzwi,
do domu kluczyk zgubił ktoś,
samotna w ciemnościach,
baletnica z pozytywki
tańczy w rytm muzyki.

Pozamykane okna i drzwi,
w tej ciszy jak krzyk,
płynął czyjeś słone łzy,
płynie coraz szybciej papierowa łódka,
na ich spotkanie.

Pozamykane okna i drzwi,
zamknięte serce i dusza,
zgubionej nadziei,
ślady w kurzu skryte,
a echo jej kroków milknie.

piątek, 23 stycznia 2015

Tak wiele ...

Nieważne gdzie..., 23.01.2015 rok

To takie dziwne, znowu pisać.
Nie wiem jak zacząć na nowo.

Kiedyś pisałam, żeby pozbyć się tych wszystkich emocji, które mną targały.
Teraz zaczynam pisać, by zapełnić pustkę w moim wnętrzu.

W ciągu ostatnich miesięcy tyle się wydarzyło i zmieniło wszystko. W pogoni za nowościami chciałam się zmienić pozostając jednocześnie tą samą osobą.
Paradoksalne.
Spróbowałam - nie udało mi się.
Zniszczyłam tak wiele - wszystko dobre co miałam.

Teraz rozpaczliwie próbuję naprawić błędy, jednocześnie zagłuszając donośny krzyk w podświadomości, wołający, że to nie możliwe, takich błędów nikt nie potrafi naprawić.

Żałuję.
Żałuję tego co zrobiłam.