sobota, 8 marca 2014

***


     
My, jesteśmy tylko statkami, bez wioseł i sterów, płynącymi do różnych portów, a życie jest nieprzewidywalnym oceanem. Nie mamy wpływu na to, dokąd nas poniesie... 

                                                           Z życzeniami bezpiecznej podróży 
                                                                                     Lirian Covenant 



wtorek, 4 marca 2014

Bez tytułu 8


***
Na motylich skrzydłach szybuję,
słuchając porannego śpiewu słowika.
Ciepłym blaskiem słońca się upajam
i duszę swoją naprawiam.

Czuję jak chłodny wiatr
muska moją twarz,
gdy w południe zasypiam
na leśnych mchu.

A gdy wieczór przychodzi,
znikam gdzieś we mgle,
z zamiarem powrotu
w strony swoje, - od dawna wymarzone.

 
***
W chwili gdy zamykam oczy,
wszystko jest inne.
Nie twierdzę, że lepsze
po prostu inne.

Niebo w dzień pokryte
lazurową farbą,
ze słońcem złocistym
śmiejącym się po środku.

Zieleni się ziemia
i śmieje do nieba
bo nic więcej do szczęścia
jej już nie potrzeba.

A ludzie idą drogą
wolniej, spokojniej,
uśmiechając się czasem
pod nosem.

Wolni od problemów
Cieszący się każdą drobną rzeczą...




poniedziałek, 3 marca 2014

Czy...


         Widzisz ogród pełen barwnych kwiatów, roztaczających zachwycającą woń. Piękne są... wszystkie. Różnią się od siebie, nie ma dwóch identycznych, każdy z nich jest niezwykły na swój sposób. Kochasz je... ale, prawda jest taka, że nawet nie zauważysz, gdy jeden z nich zniknie...















         Kiedyś była na tym świecie dziewczynka. Z duszą barwną jak te kwiatki. Coś sprawiało, że ciężko było jej znaleźć przyjaciół. W jednym momencie ludzie rozmawiali z nią, śmiali się, a już chwilę później traktowali ją, jakby w ogóle jej nie było. Dziewczynka mimo wszystko się uśmiechała, tryskała radością. W głębi siebie starała się zrozumieć dlaczego tak jest. Niektórzy twierdzili, że sama jest sobie winna, bolało ją to, ponieważ naprawdę się starała. Któregoś dnia stwierdziła, że jeśli zniknie to nikt tego nie zauważy.

Czy ma rację, a może się myli...? 

Jeszcze nie podjęła ostatecznej decyzji...
                 co może zrobić...?
                                                                                         




niedziela, 2 marca 2014

Moja gwiazdka...


Zasypiam spoglądając przez okno. Nocne niebo pochłonęło w swoim mroku strzeliste iglaste kopie rycerzy ziemi. Z pomiędzy gałązek nieśmiało prześwitują  lśniące, srebrne punkciki. Jeden z nich się wyróżnia. Jest jaśniejszy, otoczony bladą poświatą - moja gwiazdka - jest ze mną zawsze. Prowadzi mnie w chwilach niepewności, podtrzymuje na duchu, gdy Filary są daleko.
Mam wiele pięknych wspomnień z nią związanych nocną łzą wzrószenia.

Na świecie jest wielu ludzi, a wśród nich pewna mała dziewczynka.
Któregoś wieczora, siedząc na balkonie, wpatrywała się, w tak jak ja teraz, w gwiazdy. I wtedy ją zobaczyła - pierwsza spadająca gwiazda w jej życiu.
Ludzie widząc spadającą gwiazdę myślą życzenie " chcę...", ona poprosiła "Proszę Cię przynieś mi prezent, który uczyni mnie szczęśliwą."
Ta noc była dla niej wyjątkowa...

Lata mijały. Z dziewczynki, małego dziecka, wyrosła dziewczyna żyjąca marzeniami o szczęściu i nadziei na miłość, trwająca w przekonaniu, że jej prośba kiedyś zostanie spełniona. - I tak się stało.
Gwiazdka prośbę spełniła, dziewczyna szczęśliwą była.

W chwili gdy opowiadałam tą opowiastkę po raz pierwszy, ta dziewczyna leżała na łóżku otulona ramionami osoby która jest miłością jej życia, patrząc mu w oczy była najszczęśliwszą na świecie.

Ta opowieść się nie kończy, nadal trwa, ponieważ jest historią prawdziwą, historią mojego życia.